To najdalsze bywa blisko, jak przydrożny kwiat…

Jedną z moich największych tęsknot jest woda. Im większa, tym lepsza. Nigdy nie czułam się lepiej, niż nad brzegiem oceanu. Kocham Morze Bałtyckie i nawet w wietrzny, zimowy dzień, przeżywam ekstazę nad jego brzegiem. Ale mieszkam 300 km od mojego Bałtyku i 4 tys. km od mojego Oceanu. Te przyjemności są więc mało dostępne.

W tym roku odkryłam, że mogę „wykorzystać” mały staw, w zasadzie stawik, 300 metrów od mojego warszawskiego M-1. Jest to mój codzienny sposób na poprawę nastroju. Spaceruję wokół niego, albo gapię się na kręgi na wodzie, które robią kaczki. A do serca wraca spokój…

Jak to powiedział kiedyś jeden z uczestników mojego szkolenia „Ile razy w życiu dostaniesz Nagrodę Nobla? A dobrą kawę możesz wypić ze mną już dziś…” A jeszcze wcześniej Jonasz Kofta napisał „To najdalsze bywa blisko, schyl się, zerwij je, to najwyższe lata nisko obok drogi twej”.

Zostaw komentarz

Your email address will not be published.